Archive for June, 2007

Radni wezmą się za Rynek w Pułtusku

Friday, June 29th, 2007

Uporządkowaniem rynku zajmą się pułtuscy radni na powakacyjnej sesji. Miastu zależy na tym, by kolorowe stragany nie psuły zabytkowego charakteru tego miejsca.

Kilka niewielkich domków dla kwiaciarek, kilkanaście drewnianych straganów przypominających zadaszone wozy i namioty w biało-niebieskie pasy – tak codziennie wygląda Rynek w Pułtusku. Miejscy radni postanowili uporządkować ten chaos. Planują zastąpić dotychczasowe stoiska takimi samymi straganami.

O uporządkowaniu Rynku radni dyskutowali wielokrotnie. Koncepcji było wiele. Na początku myślano o przenośnych straganach. Rano pojawiałyby się na Rynku, a wieczorem składane byłyby przez ich właścicieli. Później powstał pomysł o postawieniu tam budek o ujednoliconym wyglądzie, które wtopiłyby się w otoczenie. Zwłaszcza że cztery lata temu udało sie wybudować domki, w których handlują kwiaciarki i ustawić drewniane, zadaszone stragany.

Więcej czytaj w Tygodniku logo_gazeta_naszemiasto_38.gif

Autor artykułu: Aneta Demianowicz

Koniec kłopotów ze zbytem zboża

Friday, June 29th, 2007

Rolnicy w gminie Ciechanów nie będą juz stać w gigantycznych kolejkach. Otwarto mieszalnie pasz w Gumowie, w przyszłym roku ruszy budowa ubojni drobiu. Chłopi nie kryja radości.

Gumowska wytwórnia zostanie w pełni otwarta we wrześniu. Od maja jest “na rozruchu”, ale już produkuje 30 ton pasz na godzinę. – Planujemy podwoić produkcję do końca roku. Będzie to wtedy jedna z największych i najnowoczesniejszych wytwórni pasz w Polsce – uważa Mirosław Bodek, dyrektor wytwórni pasz Cedro w Gumowie.

Więcej czytaj w Tygodniku logo_gazeta_naszemiasto_38.gif

Autor artykułu: Edyta Szewczyk

Była dyrektor szpitala odpiera zarzuty

Friday, June 29th, 2007

Była dyrektor Specjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego Henryka Romanow i obecni dyrektorzy prześcigaja się w organizowaniu konferencji prasowych i rzucaniu wzajemnych oskarżeń. Teraz skupili sie na wynajętym przez ciechanowska placówkę mieszkaniu służbowym, w którym pani dyrektor mieszka, choć juz od połowy marca pracuje w płońskim szpitalu.

Więcej czytaj w Tygodniku logo_gazeta_naszemiasto_38.gif

Autor artykułu: ES

16-latek utonął w Nowych Rumunkach

Tuesday, June 26th, 2007

Tragiczny tydzień na kąpieliskach. Dopiero w sobotę, po tygodniu poszukiwań, udało się odnaleźć mężczyznę, który utoną w Wiśle, w Nowym Duninowie.

W poniedziałek doszło do kolejnego tragicznego wypadku. W Jeziorze Górskim, w Nowych Rumunkach, podczas kąpieli, utonął 16-latek. Tego samego dnia w ostatniej chwili policjanci uratowali dwóch młodych chłopaków, którzy pływali na skuterze w Płocku i wywrócili się na środku Wisły.

Autor artykułu: Sebastian Śmietanowski

X sesja rady miasta

Tuesday, June 26th, 2007

We wtorek dobyła się X Sesja rady miasta. Radni ustalili m.in. opłaty za przedszkola dla dzieci spoza Płocka.

Rodzice, którzy chcą by ich dzieci chodziły do miejskich placówek, będą musieli zapłacić 400 zł miesięcznie. Płoccy rajcy debatowali również nad powstaniem miejskiego urzędu pracy oraz kluczowymi inwestycjami drogowymi w mieście, m.in. o budowie obwodnic północnej i zachodniej oraz dróg dojazdowych do nowej przeprawy.

Autor artykułu: Sebastian Śmietanowski

Zbiorowy gwałt w powiecie grodziskim

Tuesday, June 26th, 2007

Pięciu mężczyzn zgwałciło 24-letnią mieszkankę jednej ze wsi w powiecie grodziskim.

Dwóch 19-latków, 17-latek, 16-latek i niespełna 15- latek wtargnęli do domu samotnie mieszkającej kobiety w nocy z piątku 22 czerwca na sobotę. – Najprawdopodobniej byli pijani – mówi oficer prasowy z Komendy Powiatowej Policji w Grodzisku Mazowieckim Katarzyna Zych. Relacjonuje, że kobieta krzyczała i wzywała pomocy, ale mieszka na uboczu i nikt nie usłyszał. Kiedy napastnicy zostawili w spokoju pokrzywdzoną, zgłosiła się na komisariat policji w Żabiej Woli i powiadomiła o zdarzeniu. Lekarz potwierdził gwałt. Kobieta nie przebywa w szpitalu.

Dwóch podejrzanych jeszcze w sobotę 23 czerwca zatrzymała grodziska policja i trafili za kratki. Jeden z nich – nieletni został przewieziony do Policyjnej Izby Dziecka w Warszawie. W niedzielę 25 czerwca pozostali podejrzani także trafili do grodziskiego aresztu. Wszyscy są mieszkańcami gminy Żabia Wola.

17-latkowi i dwóm 19- latkom grozi kara co najmniej 3 lat pozbawienia wolności. O losie 15- i 16-latka zdecyduje Sąd Rodzinny i Nieletnich.

Autor artykułu: ANNA KAMIŃSKA

Minął pierwszy dzień z Cinemagic.pl w Płocku

Saturday, June 23rd, 2007

Jeśli film ma być dochodowy to może od razu zamieńmy go w burdel! – krzyczał z festiwalowej sceny wzburzony Jan Nowicki – Dobrze, że Wojciech Has nie żyje, bo umarłby ze wstydu i pogardy do tego co nas otacza.

Wystąpienie wybitnego polskiego aktora Jana Nowickiego pełne było cierpkich słów pod adresem współczesnej kinematografii. Artysta ubolewał nad faktem, że dziś rekordy oglądalności biją seriale – które określił mianem śmieci – a pseudoaktorzy zostają wielkimi gwiazdami.
- Jesteśmy coraz głupsi i oglądamy coraz głupsze filmy – mówił z rozbrajającą szczerością Nowicki – To wszystko są jakieś bełkoty. Z tekstem czy rolą jest jak z kochanką, chodzi o to, aby mieć z nimi miłość. A teksty serialowe sponiewierają naszą inteligencję.

Jan Nowicki otwarcie przyznaje, że grywa w serialach wyłącznie dla pieniędzy, bo nie prezentują one dla niego żadnej wartości artystycznej, a z czegoś przecież musi żyć. Zdaniem aktora dobre i wartościowe produkcje nie mają szansy wybicia się ponad telewizyjną “papkę”. Często wspominał nazwisko uznanego polskiego reżysera i scenarzysty Wojciecha Hasa, stawiając go za wzór profesjonalizmu i perfekcjonizmu.
- Dobrze, że Wojciech Has nie żyje, bo umarłby ze wstydu i pogardy do tego co nas otacza – stwierdził z żalem – Jeśli film ma być dochodowy to może od razu zamieńmy go w burdel! Teraz chodzi tylko oglądalność, a jedyne problemy aktora to ile zarabia i kiedy będzie mógł pojechać do domu.

Swoją festiwalową statuetkę Cinemagic.pl artysta przekazał Krzysztofowi Kubiakowi. Jest on wózkarzem na planie serialu, w którym występuje Nowicki.
- Gram tam tylko dla niego – przyznaje aktor – Ten człowiek współpracował z Hasem i wie czym jest dobre kino.

22 czerwca Płock odwiedziła także znana m.in. z filmów Barei Zofia Merle.
Dajcie mi mikrofon! – krzyczała wchodząc na scenę Cinemagic.pl
Zapytana przez prowadzących studio festiwalowe Annę Korcz i Tadeusza Paradowicza o autoironię stwierdziła, że przy jej wyglądzie i gabarytach jest ona niezbędna.
- Wszystkie są takie wychudzone, a mnie od razu poznają… nawet od tyłu. – mówiła ze śmiechem aktorka. Opowiedziała publiczności o Stanisławie Tymie, któremu zdecydowała się oddać pamiątkową statuetkę Cinemagic oraz przytoczyła kilka zabawnych anegdot ze swojego życia. Przy okazji podziękowała wszystkim ekipom filmowym, z którymi kiedykolwiek współpracowała.
- Oni zasuwają na planie jak mrówki, a my – aktorzy spijamy całą śmietankę. – przyznała

Artystka swoją wdzięczność wyraziła także względem obecnego na festiwalu Krzysztofa Fusa, o którym mówi się “ojciec chrzestny polskich kaskaderów”. Dublował on Merle w komedii “Rzeczpospolita babska”.
- Po raz pierwszy w życiu zamiast golonek miałam długie, chude nogi i za to mu bardzo dziękuję – śmiała się pani Zofia.

Podczas własnego wystąpienia Fus przybliżył płocczanom niebezpieczną pracę kaskadera. Mówił o swoich doświadczeniach i ryzyku. Strachu – jak twierdzi – nie odczuwał nigdy.
Natomiast ludziom, którzy wyznają zasadę, iż nie boi się tylko głupiec zadaje proste pytanie: “Czy chciałbyś lecieć z pilotem, który się boi?”.

Wśród zaproszonych na drugą edycję Cinemagica byli też reżyser Ryszard Zatorski, dokumentalista Michał Bukojemski, operator Diariusz Kuc oraz twórca animacji i efektów specjalnych Wojciech Wawszczyk. Każdy z nich opowiadał o swojej profesji i tym co się z nią wiąże.

Muzycznym akcentem pierwszego festiwalowego wieczoru był koncert Anji Garbarek. Później odbyły się jeszcze projekcje filmów “Ryś” oraz “Superprodukcja”.

Autor artykułu: Andżelika Stefańska

Nie widać końca śledztwa

Friday, June 22nd, 2007

Jakub J., który przyznał się do zamordowania Patrycji Hakiel czeka na 6-tygodniową obserwację psychiatryczną. Prokuratura przedłużyła mu trzymiesięczny areszt. Rodzina dziewczyny wciąż czeka na wyniki badań DNA.

Według ustaleń mińskiej prokuratury, odnalezioną w marcu na terenie ogródków działkowych Patrycję Hakiel, zamordował jej były chłopak Jakub J. 24 czerwca o kolejne trzy miesiące przedłużono mu tymczasowy areszt. Wkrótce zostanie poddany półtora miesięcznej obserwacji sądowo-psychiatrycznej. W połowie sierpnia będą wyniki badań DNA, które rozwieją niejasności – czy dziewczyna została zgwałcona.

Patrycja wyszła z domu 6 lutego około godziny 17. Wieczorem, zaniepokojona matka zadzwoniła do niej na komórkę.

– Pamiętam doskonale ten dzień. Aż do rana, niemal co godzinę próbowałam dodzwonić się do córki – wspomina dziś Elżbieta Hakiel. – Po nieprzespanej nocy, rano znów spróbowałam.. Jej telefon milczał. Później był już wyłączony.

Rodzice zgłosili zaginięcie córki na policji. Trzy dni od zaginięcia Elżbieta Hakiel skontaktowała się z Kubą, byłym chłopakiem córki. Przejęty jej zniknięciem, zaangażował się w akcję poszukiwawczą.
– To był normalny, grzeczny chłopak – mówi pani Elżbieta. – Znaliśmy go dobrze, bo spotykał się z naszą córką przez osiem lat. Potem się rozstali, ale tak to już bywa.

Od sylwestra Patrycja i Jakub nie byli już parą. Chłopak tłumaczył, że od dwóch miesięcy nie rozmawiał z byłą dziewczyną. Miesiąc później Hakielowie dostali od operatora bilingi rozmów z komórki Patrycji. W zestawieniu były połączenia do Kuby, było też kilka SMS-ów wysłanych do niego, nawet z 6 lutego Jakub wciąż zaprzeczał, że miał jakikolwiek kontakt z 24-latką.

Na początku marca pani Elżbieta dostała anonimowego SMS-a. Ktoś informował, że “Patrycja nie żyje. Jest zakopana na działce u swojego byłego chłopaka, który pobił ją i zgwałcił, a potem zakopał…” Następnego dnia przerażeni rodzice razem z policją pojechali na działkę Jakuba. Po pobieżnych oględzinach nie znaleziono niczego podejrzanego. Listy otrzymywali też dziadkowie Patrycji. Wszystkie z tą samą informacją, że 24-latka jest zakopana na działce, a zabił ją Kuba. Anonimy trafiały na policję. Śledztwo stało w miejscu.

W tym samym czasie pani Elżbieta dostała bankowe wyciągi z operacji dokonanych na koncie córki, z których wynikało, że. 7 lutego z bankomatu przy ul. Warszawskiej z konta Patrycji wypłacono pieniądze.

Akcję poszukiwawczą z prawdziwego zdarzenia policjanci zorganizowali dopiero 22 marca. Na ogródkach działkowych przy ulicy Jasnej odnaleziono ciało zaginionej. Prokurator wydał decyzję o aresztowaniu Jakuba J. Chłopak przyznał się do morderstwa. Aresztowano go na trzy miesiące, po przedstawieniu zarzutu zabójstwa.

Do dziś nie wiadomo, dlaczego tak późno policja podjęła decyzję o przeprowadzeniu akcji poszukiwawczej. Tajemnicą śledztwa jest też to, dlaczego właśnie 24 marca zdecydowano się na dokładne sprawdzenie działek, chociaż sygnały o miejscu ukrycia zwłok były dużo wcześniej.
– Nikt nas nie informuje, na jakim etapie jest śledztwo – mówi rozżalony Mirosław Hakiel. – Do dziś policja nie ustaliła, kto był autorem anonimowego SMS-a, którego otrzymała żona. Przecież wysłano go spod konkretnego numeru, więc policjanci powinni przynajmniej wiedzieć, czy to był telefon na kartę czy abonament. Dopiero teraz się za to wzięli.

Prokuratura ustaliła, że Jakub J. zamordował Patrycję 6 lutego – w dniu jej zaginięcia. Zbrodnia była popełniona na działce, na której potem ukrył jej ciało. Dzień później posługując się jej kartą wypłacił z bankomatu 20 zł.

Rodzice wciąż nie mogą otrząsnąć się po śmierci ukochanej córki. Czasem obwiniają się, że coś przeoczyli. Młodszy brat Patrycji do dziś nie wierzy, że jego ukochana siostra już nie wróci. Gdy ktoś zapuka, pierwszy biegnie do drzwi, z nadzieją, że ujrzy w nich Patrycję.
– Śmierć nie powinna przyjść tak wcześnie. Ona miała przed sobą całe życie…. – mówi ocierając łzy pani Elżbieta.

Autor artykułu: Anna Sadowska

Made in Śmiary

Friday, June 22nd, 2007

Minęły zaledwie dwa miesiące po sensacyjnym ogłoszeniu, kto będzie gospodarzem Euro 2012, a w Śmiarach koło Wiśniewa, powstało niezwykłe boisko do gry w piłkę. Obiekt położony jest za szkołą, koło lasu na suchej, piaszczystej glebie, dlatego wyposażony został w automatyczny system nawadniania, który sam się uruchamia po odkręceniu kurka z wodą. – System nawadniający, oraz ecoboardy, zabezpieczające murawę przed rozłażeniem się, są amerykańskiej firmy Drago – tłumaczy wójt Krzysztof Kryszczuk. – Sam system kosztował gminę 9 tys. złotych i nie jest to dużo, bowiem zwykłe domowe przyłącze wodociągowe kosztuje prawie 3 tys. zł

Boisko o wymiarach 63 x 49 metrów ma dokładnie przycięta murawę, jak na wielkich światowych stadionach, w charakterystyczne szerokie pasy. Cała inwestycja kosztowała prawie 140 tys. zł. Została sfinansowana ze środków unijnych. – Nie trzeba posiadać wysokiego IQ, aby zdobyć fundusze na taki projekt, wystarczy tylko chcieć – tłumaczy skromnie wójt. W byłym województwie siedleckim nie ma podobnego obiektu. Nawet siedlecka Pogoń gra w gorszych warunkach

Autor artykułu: Piotr Tołwiński

Najlepsze miejsce Kasztelana Sierpc

Thursday, June 21st, 2007

Kasztelan Sierpc zakończył sezon w Mazowieckiej Lidze Seniorów na trzecim miejscu. To najlepsza pozycja od momentu kiedy występuje w tej klasie rozgrywkowej.

Tę pozycję podopieczni Rajmunda Koperka zapewnili sobie po zwycięstwie nad Orłem Goleszyn 4:2. Prowadzili o nią korespondencyjny pojedynek z Podlasiem Sokołów Podlaski. Przed ostatnią kolejką MLS Podlasie było lepsze o punkt od Kasztelana. Ale przegrało w Glinojecku z walczącym o utrzymanie Kryształem.

Derby powiatu sierpeckiego tym razem nie przypominały klasycznych meczów tej rangi. – Orzeł był już pogodzony ze spadkiem, a my, co prawda graliśmy o zwycięstwo, ale nie za wszelka cenę – mówi Koperek. – Obie drużyny zaprezentowały radosny futbol, nastawiony głównie na atak. Brakowało dyscypliny taktycznej. Nie było też takiej zaciętości i walki, jakie zdarzają się w derbach.
Pierwszy na listę strzelców wpisał się Michał Dzięgielewski, zdobywając w 25. min bramkę dla Kasztelana. Pięć minut później był remis po rzucie karnym. W 35. min Łukasz Betlejewski ponownie wyprowadził Kasztelana na prowadzenie. Jeszcze w pierwszej połowie po kolejnym karnym Orzeł wyrównał. W drugiej części gole zdobywał już tylko Kasztelan. W 60. min Tomasz Golatowski, a w 70. min Daniel Trzciński.

- To trzecie miejsce to bez wątpienia sukces – mówi Koperek. – Naszym celem nie był awans. Podobnie będzie chyba w następnym sezonie.

Celem Kasztelana będzie zajęcia miejsca w górnej części tabeli. Wszystko po to, żeby nie wylądować w klasie okręgowej. Bo przyszły sezon będzie ostatnim MLS. Reorganizacja polskiej piłki ma zlikwidować tę klasę rozgrywkową. Mazowiecki Okręgowy Związek Piłki Nożnej chce, aby na jego terenie powstały dwie grupy IV ligi (teraz jest jedna). Czy tak się stanie, powinno być wiadomo do końca czerwca. Być może wtedy kasztelan grałby w IV lidze.

Autor artykułu: GSZ