O niespodziewanych zwrotach akcji, grze w ekstraklasie, przygotowaniu zespołu, nadziejach i obawach z trenerem futbolistów Wisły Płock Czesławem Jakołcewiczem rozmawia Grzegorz Szkopek
Jak samopoczucie na kilkanaście godzin przed rozpoczęciem ligi?
Nie najgorsze, chociaż lepsze miałem na zgrupowaniu we Wronkach. Udało się na nim zrealizować wszystko co zaplanowałem. Piłkarze dobrze przepracowali ten czas. Zgrupowanie dało także możliwość wzajemnego poznania się zawodników, każdy dowiedział się z kim rywalizuje na danej pozycji. Gorszy nastrój dopadł mnie po powrocie do Płocka. Bo okazało się, że kilku zawodników nie może trenować. Albo mieli urazy, albo byli chorzy. Takie wiadomości na kilka dni przed rozgrywkami nie są optymistyczne.
Oprócz kontuzji coś jeszcze spędza Panu sen z powiek?
Raczej nie. Uważam, że mamy fajny zespół, z przyszłością. Takie połączenie rutyny z młodością. Są zawodnicy, którzy mogą w życiu piłkarskim osiągnąć dużo więcej niż dotychczas. Patrzę na to optymistycznie i wierzę, że będzie grał coraz lepiej. Pokazały to niektóre mecze sparingowe. Tak było np. w meczu z Lechią Gdańsk. Byliśmy w trakcie ciężkich treningów, ale zdecydowanie przeważaliśmy. Graliśmy pressingiem, do przodu, szybko, pomysłowo.
Ma pan dostateczna liczbę zawodników, aby w przypadku kontuzji czy kartek, Wisła grała na przyzwoitym poziomie?
We Wronkach sprawdzałem różne warianty gry, z różnymi ustawieniami. Niektórzy zawodnicy grali na dwóch-trzech pozycjach. Mamy kilku zawodników wszechstronnych, którzy mogą zastąpić kontuzjowanych kolegów. I potrafią grać w piłkę. Fachowcy twierdzą, że powinno się mieć 18 równorzędnych zawodników.
Pan ich ma?
Myślę, że tak. W tej chwili mamy 22 zawodników, łącznie z młodymi piłkarzami. Uważam, że na II ligę, to byłby jeden z mocniejszych składów. Jak będzie w ekstraklasie? Sądzę, że możemy porównywać się z siedmioma ekipami z I ligi.
Czy to już jest kolektyw?
Atmosfera jest dobra. Nie ma podziałów w zespole. Oczywiście, w tak jak każdej grupie są większe i mniejsze sympatie. Ale wszyscy zawodnicy mają świadomość o co walczą i to ich jednoczy. Wiedzą też doskonale, że u mnie będzie grał ten, który jest w najlepszej formie. Nie będzie tak, że ktoś gra za nazwisko, albo za zasługi. Jednocześnie tłumaczę piłkarzom, że nie można się obrażać jak ktoś nie gra. Jest sporo meczów w sezonie i każdy dostanie szansę.
Pojawiły się opinie, że trzeba postawić na młodych zawodników, którzy ambitnie będą “gryźli trawę”. Że nie potrzebni są gracze wiekowi.
Jestem zwolennikiem grania młodymi zawodnikami. Bardzo lubię z nimi pracować. Ale sama młodzież nie jest wstanie osiągnąć zakładanych celów. Przede wszystkim dlatego, że tacy gracze są dość chimeryczni. Mogą zagrać trzy wspaniałe mecze, a potem trzy kolejne katastrofalne. A nam jest potrzebna pewna stabilizacja. Dają ją właśnie gracze doświadczeni. Poza tym od tych starszych mogą się uczyć młodzi. Bez odpowiednich proporcji nie da się zbudować solidnego zespołu. Ci bardziej doświadczeni gracze, to zawodnicy, którzy muszą brać na siebie odpowiedzialność w trudnych momentach. Jeśli chodzi o nas to nie mamy aż tak dużo tych starszych piłkarzy. Są w każdej z formacji. Musi być taki zawodnik, żeby ustawić tych młodych. Oczywiście, dobieraliśmy tak tych zawodników, aby byli przykładem dla młodszych kolegów.
W Wiśle zaszły duże zmiany kadrowe. Nie boi się Pan, że zespół nie jest zgrany?
Nie ma trenera, który w miesiąc zgra zespół. To docieranie będzie odbywać się podczas ligi. Myślę, że z każdym meczem będą się coraz lepiej rozumieli. Pewien jestem, że będą walczyli w każdym spotkaniu.
Jaka ma być ta nowa Wisła?
Chciałbym aby był to zespół, który przez 90 minut biega, walczy. Żebyśmy więcej strzelali niż tracili. Abyśmy grali szybko, przebojowo, na jeden-dwa kontakty, z wymianą pozycji. Taki zespół mi się marzy. W Wiśle są zawodnicy, którzy mogą spełnić te marzenia. Mamy w tej chwili sześciu obrońców i dwóch-trzech defensywnych pomocników. Myślę, że z tym elementem sobie poradzimy. Mocna taż jest ofensywa. Chciałbym aby mózgiem zespołu był Ireneusz Kowalski. Karol Gregorek i Piotr Bania mogą stworzyć ciekawy duet napastników. Także skrajni pomocnicy Sławek Peszko i Wahan Geworgian mają duże możliwości. Nie jest więc źle. Oczywiście pod warunkiem, że gracze będą zdrowi.
Stwierdził Pan, że ten zespół nie ma gwiazd. Ale w każdej drużynie potrzebny jest lider. Jest już taki w Wiśle?
Dla mnie zawsze gwiazdą jest zespół. Oczywiście, że lider musi być. Wcześniej czy później zespół wykreuje taką osobę. Teraz nie ma takiego typowego lidera. Chciałbym, żeby taka postać się znalazła, która w odpowiednim momencie krzyknie, poukłada grę. Czasami pojawia się niespodziewanie. Pamiętam Maćka Żurawskiego jeszcze w Warcie Poznań, który był pomijany, ale w końcu zespół mu zaufał i w trzy miesiące stał się takim liderem.
Zaczynamy od meczu z Polonią Warszawa, zespołem, który ma dużą ochotę na ekstraklasę.
Na pewno to pojedynek dwóch ekip wymienianych w gronie faworytów do awansu. To dla nas bardzo ważne spotkanie. Pierwszy mecz jeszcze o niczym nie świadczy, ale chcemy dobrze zacząć. Przygotowujemy się tak, żeby trafić z formą na pierwszy mecz. Jedziemy po zwycięstwo, zresztą tak jak zawsze. Ale na pewno nie będzie łatwo.
Kto oprócz nas i Polonii może się liczyć w walce o awans?
Lechia Gdańsk, Śląsk Wrocław, Arka Gdynia. Pojawi się też z pewnością jakiś „czarny koń”. Myślę, że jakieś sześć zespołów będzie walczyć o awans.
Ile punktów trzeba zdobyć, żeby awansować?
Najlepiej wszystkie jakie są do zdobycia. Ale to niemożliwe. Na pewno trzeba wygrać sporo meczów. Moim marzeniem jest 40 pkt. po pierwszej rundzie.
Rodzaje i ceny biletów oraz karnetów na mecze Wisły w rundzie jesiennej:
10 zł – normalny, sektory B, C i D; 5 zł – ulgowy, sektor A (cena biletu dla członków SSKWP; dystrybuowane przez SSKWP w liczbie 700 szt., nie są dostępne w kasach), 15 zł – normalny, sektory F, G, I i J; 1 zł – bilet szkolny, sektor G; 30 zł – normalny, sektor H; 30 zł – rodzinny, sektor H; 150 zł – karnet na sektory B, c i D; 220 zł – karnet na sektory F, G, I i J; 500 zł – karnet na lożę honorową. Bilety szkolne i rodzinne dostępne tylko w systemie rezerwacji. Numer pod którym można dokonać rezerwacji biletów: 024 3672076, e-mail: e.grabowska@wisla.plock.pl oraz specjalny panel do rezerwacji biletów w oficjalnym serwisie internetowym klubu www.wisla.plock.pl .
Autor artykułu: