Archive for October, 2007

Dziecko zmarło, kiedy rodzice byli pijani

Wednesday, October 24th, 2007

Prokuratura Rejonowa w Sochaczewie czeka na wyniki badań biegłego, które dadzą odpowiedź, dlaczego nie żyje 17-dniowy chłopczyk w tym mieście. Prawdopodobnie pijana matka poddusiła go podczas snu.
Niemowlę zmarło w środę w jednym z mieszkań przy u. Pionierów. Rodzice wezwali pogotowie ok. godz. 8, a lekarz policję.

- Rodzice byli pijani. Matka, 35-letnia Marzena W. miała 0,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Jej konkubent i ojciec dziecka – 2,5 promila – wyjaśnia Justyna Śmielak z zespołu prasowego Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie. Obydwoje od razu zostali zatrzymani i zwolnieni na drugi dzień, po wynikach sekcji zwłok niemowlaka. Matka jest pod nadzorem policyjny.
- Ta kobieta jest nam znana, nadużywała alkoholu. Niejednokrotnie interweniowaliśmy w jej domu podczas awantur domowych – dodaje Śmielak.

Czy tym razem alkohol doprowadził do tragedii? Być może. – Wyniki sekcji zwłok nie dały jednoznacznej odpowiedzi o przyczynach śmierci dziecka, czekamy teraz na wyniki badań histopatologicznych. Wstępną, bardzo ogólna wersją jest podduszenie podczas snu – wyjaśnia Beata Sobieraj – Skonieczna, prokurator rejonowy. Dodaje, że na ciele dziecka nie było śladów uduszenia, ani znęcania się nad maleństwem.

Prokuratura postawiła Marzenie W. zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci synka, za co grozi do pięciu lat więzienia. Kobieta ma jeszcze jedno dziecko, które wychowuje biologiczny ojciec. W ubiegłym roku poroniła.

Autor artykułu: EDUR

Żółte tablice na Wyszogrodzkiej

Tuesday, October 23rd, 2007

Nowe znaki stanęły przed rondem u zbiegu Wyszogrodzkiej i drogi dojazdowej do nowego mostu. Drogowcy na razie zrezygnowali z włączenia sygnalizacji świetlnej

Od momentu otwarcia mostu kierowcy mają duże kłopoty z pokonaniem ronda na skrzyżowaniu Wyszogrodzkiej z trasą dojazdową do przeprawy. Zaledwie w ciągu ostatnich kilkunastu dni policjanci odnotowali w tym miejscu ok. 20 kolizji i wypadków. Wystawili też 50 mandatów. Kierowcy bowiem pędzący Wyszogrodzką nie zwracają zupełnie uwagi na oznakowanie i nie ustępują pierwszeństwa autom znajdującym się na rondzie.

Jednak nie tylko do nich można mieć pretensje. Miasto żeby zaoszczędzić zrezygnowało z droższego o kilkadziesiąt milionów rozwiązania, budowy estakady nad Wyszogrodzką, a wybudowane rondo nie należy do klasycznych. Wyszogrodzka przecina je w linii prostej, co powoduje, że kierowcy czują się na niej jak na głównej trasie.

Jednocześnie władze miasta zrezygnowały z uruchomienia sygnalizacji świetlnej, bo próby jej włączenia zakończyły się, w ubiegłym tygodniu, gigantycznym korkiem. – No i mamy potężny kłopot – nie ukrywa Mariusz Gierula z komendy miejskiej policji. – Z jednej strony duże korki, z drugiej jest bardzo niebezpiecznie.

Policja naciskała więc na Miejski Zarząd Dróg, by jednak postawić na bezpieczeństwo, kosztem płynności jazdy i uruchomić światła. Ale na poniedziałkowym spotkaniu „sztabu kryzysowego”, postanowiono że na razie miasto się z tym wstrzyma. Zamiast tego, we wtorek, drogowcy dodatkowo oznakowali skrzyżowanie. Na Wyszogrodzkiej stanęły duże żółte tablice z informacją o zbliżającym się rondzie i obowiązku ustąpienia przejazdu. Na jezdni z kolei żółte pasy, które mają informować o kierunku jazdy. – To nie jest idealne rozwiązanie – przyznaje Gierula. – Ale być może się sprawdzi. Na pewno więcej kierowców teraz zwróci uwagę, jak zachować się na rondzie i kto ma pierwszeństwo przejazdu.

Autor artykułu: seb

Strach przed wjazdem na most

Monday, October 22nd, 2007

Rondo przed wjazdem na nowy most zaledwie w ciągu kilku dni stało się zmorą płockich kierowców. Tylko w ostatni weekend doszło w tym miejscu do 18 kolizji i wypadków. Policjanci nałożyli aż 42 mandaty

Że będzie trudno pokonać ul. Wyszogrodzką było wiadomo od samego początku. Władze miasta zrezygnowały z bezkolizyjnej estakady, a postawiły na znacznie tańsze rozwiązanie, budowę ronda ze światłami. Szybko okazało się, że włączenie sygnalizacji powoduje niemal natychmiast gigantyczne korki. Drogowcy zdecydowali więc o ich wyłączeniu. Ale dopiero po tej decyzji zaczęły się prawdziwe problemy. Kierowcy pędzący Wyszogrodzką nie zważają na znaki i nie ustępują pierwszeństwa kierowcom znajdującym się na rondzie, a np. skręcającym w kierunku nowej przeprawy. Nie ma godziny by nie dochodziło do kłopotliwych sytuacji.

Zaledwie przez weekend płoccy policjanci odnotowali 18 kolizji i wypadków. To nie wszystkie, bo części kierowcy w ogóle nie zgłaszali, tylko sami próbowali się dogadać. Do tego doszło blisko 50 mandatów, nałożonych na łamiących przepisy kierowców. Ale jak przyznają policjanci na niewiele zdały się upomnienia i czuwający bez przerwy, w rejonie rozjazdu patrol. – To w tej chwili najbardziej niebezpieczne skrzyżowanie w mieście – nieukryta rzecznik płockiej policji Mariusz Gierula. – Będziemy naciskać na Miejski Zarząd Dróg, by światła zostały włączone ponownie. Wprawdzie korki będą się tworzyć, ale najważniejsze jest bezpieczeństwo.

Autor artykułu: (seb)

Senatorzy – Fetlińska i Smulewicz

Monday, October 22nd, 2007

Już wiemy, że w Senacie zasiądzie kandydatka PiS Janina Fetlińska, nauczyciel akademicki z Ciechanowa. Fetlińska była tez senatorem poprzedniej kadencji. W okręgu płocko-ciechanowskim oddało na nią głos 103 365 wyborców.

Do Senatu wejdzie też Eryk Smulewicz, dziś jeszcze radny Platformy Obywatelskiej. Na Smulewicza zagłosowało 98 971 wyborców. To debiut w senackich ławach.

Autor artykułu: daga

Nieoficjalne wyniki wyborów w Radomskiem

Monday, October 22nd, 2007

Prawo i Sprawiedliwość przegrała w kraju, ale zwyciężyło w regionie radomskim. Znamy już szacunkowe wyniki z 96 procent komisji wyborczych. Posłami zostaną z Prawa i Sprawiedliwości: Marek Suski, Dariusz Bąk, Marzena Wróbel, Krzysztof Sońta, z Platformy Obywatelskiej: Ewa Kopacz, Radosław Witkowski, Czesław Czechyra oraz Marek Wikiński (LiD), Mirosław Maliszewski (PSL). Do senatu weszło dwóch kandydatów PiS Stanisław Karczewski i Wojciech Skórkiewicz.

- Jako prezydent i obywatel Radomia będę żądał od Platformy Obywatelskiej zaangażowania w sprawy lotniska, szybszą budowę drogi S12, większych pieniędzy dla radomskich szpitali – powiedział Andrzej Kosztowniak (PiS), po ogłoszeniu pierwszych sondażowych wyników wyborów.

W radomskim sztabie Prawa i Sprawiedliwości kilkudziesięciu działaczy tej partii oczekiwało na pierwsze wyniki wyborów. Był w tym gronie Andrzej Kosztowniak, prezydent Radomia, Igor Marszałkiewicz, wiceprezydent, Wojciech Skurkiewicz, przewodniczący Rady Miejskiej. Przegraną PiS przyjęto spokojnie. Andrzej Kosztowniak, komentując ten wynik powiedział, że liczy na współpracę z PO, na zasadach partnerskich. Wymienił tworzenie cywilnego portu lotniczego na Sadkowie, drogę krajową S12 oraz finansowanie radomskich szpitali, jako najważniejsze sprawy, którymi zająć się powinni parlamentarzyści wspólnie z lokalnym samorządem.

- Nie wierzę w cuda w gospodarce i nie wierzę w zapewnienia PO, które są obietnicami bez pokrycia – powiedział. – Mam nadzieję, że na tym wyniku wygra Radom.

Jednak w regionie radomskim zwycięską partią okazał się PiS. Według wstępnych wyników, Prawo i Sprawiedliwość uzyskało ponad 40 procent poparcia, a PO około 38 procent. Zdaniem Wojciecha Skurkiewicza, kandydata na senatora PiS, potwierdziły się trendy zauważalne w kilku ostatnich wyborach, także samorządowych, wskazujące, że Radom i region radomski jest terenem prawicowym i PiS ma tu silne poparcie.

- Liczę na szeroką współpracę nie tylko z PO, ale też parlamentarzystami z innych ugrupowań, bo tylko wtedy jest możliwe ściąganie do regionu ważnych inwestycji – dodał.

Wielką radością przyjęty został wynik wyborczy rownież przez radomską Platformę Obywatelską. – Wprowadzamy do Sejmu trzy razy większą reprezentację niż mieliśmy dotychczas – podkreśla Radosław Witkowski, nowy poseł z PO w Radomiu. Jego zdaniem, ugrupowanie zyskało w regionie głównie głosy młodych ludzi i tych, którzy dotychczas nie głosowali.

Na pytanie, dlaczego w Radomskiem, inaczej niż w kraju, wygrał PiS, Radosław Witkowski odpowiada: – Jesteśm trochę jak ściana białoruska – przegraliśmy głównie w małych miasteczkach i na wsiach. Ale taka jest specyfika Radomskiego i trzeba uszanować wolę wyborców.

Prawdopodobnym jest, że radomska PO będzie miała też swojego przedstawiciela w rządzie premiera Donalda Tuska. Jako kandydatka na ministra zdrowia wymienia na jest liderka partii w Radomskiem – Ewa Kopacz.

Autor artykułu: Anna Drela, Grzegorz Stępień

Garwolin: Skrzywdzeni przez NFZ?

Saturday, October 20th, 2007

Lekarze ze szpitala w Garwolinie nie strajkowali. Teraz okazuje się, że nie dostaną podwyżek. Są rozżaleni. Nie chcą zostawiać pacjentów, choć może się to okazać jedynym wyjściem z sytuacji.

Sytuacja szpitala w Garwolinie nie jest dramatyczna, ale nie należy też do najlepszych. Po wielu miesiącach starań władz powiatu w końcu udało się pozyskać pieniądze na rozbudowę szpitala i zakup nowego sprzętu. Po magali w tym także lekarze, nie przystępując do akcji protestacyjnej.

Teraz zakończył się ogólnopolski strajk lekarzy. Po wielu pertraktacjach wywalczyli wyższe pensje. Strajkujący postawili pod murem resort zdrowia, a ten ugiął się przed żądającymi podwyżek płac lekarzami. Podczas gdy w innych placówkach służby zdrowia personel strajkował, w garwolińskim szpitalu nie przerwano pracy i opieki nad pacjentami. Teraz ci, którzy nie odeszli od łóżek chorych, poczuli się poszkodowani.

Związki zawodowe działające w Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Garwolinie na razie spokojnie zwróciły się do dyrekcji o rozważenie możliwości podwyżek ich uposażeń. Rozmowy odbyły się 12 października.

– Złożyliśmy do Narodowego Funduszu Zdrowia wniosek o zapłacenie nadwykonań za lata ubiegłe. W zależności od tego, jaki będzie los naszego wniosku, możliwe, że pójdziemy na drogę sądową, a uzyskane w ten sposób środki przeznaczone zostaną na zwiększenie wynagrodzeń. Nie będzie jednak podwyższenia podstawy pensji zasadniczej – powiedział po zakończeniu rozmów dyrektor zakładu Grzegorz Gomoła.

A walka idzie o niemałe pieniądze, bo ponad milion złotych. Balansującego na krawędzi opłacalności szpitala nie stać na taki wydatek. – Gdybyśmy uzyskali milion, to starczyłby on na pół roku, żeby zaspokoić żądania płacowe w tym właśnie okresie. Należy dodać, że środki są jednorazowe i nie zaspokajają roszczeń na dłuższy czas. Tymczasowo jednak uratowałyby sytuację – dodał Gomoła.

To jednak optymistyczny wariant. Narodowy Fundusz Zdrowia może nie dać pieniędzy. Co wtedy? – Myślę, że na rozwiązania trzeba będzie poczekać. W tym roku były podwyżki w wysokości 30 proc. Będziemy czekać do nowego roku. Może pojawią się jakieś rozwiązania – powiedziała przewodnicząca
NSZZ Solidarność w SP ZOZ Elżbieta Frąckiewicz.

Jeśli NFZ da ok. 400 tys. zł, znalazłyby się pieniądze na podwyżki. Brakujące 60 tys. pochodziłoby
z uruchomionego z początkiem przyszłego roku Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Bo, jak twierdzi Gomoła, jest bardzo duża różnica między finansowaniem przez NFZ specjalistycznego oddziału i zwykłej izby przyjęć. Chociaż ludzie są ci sami, pieniądze będą większe.

Mieszkańcy Garwolina nie dziwią się lekarzom. – To niedopuszczalne, aby tak potraktować tych, którzy jako nieliczni byli w porządku i nie zostawili na pastwę losu chorych – oburza się 59-letnia Marianna Kucharska. – Niestety w naszym kraju nie docenia się takich osób – dodaje mieszkanka Garwolina.

Wygląda na to, że do końca roku będzie spokój. Co jednak wydarzy się po 1 stycznia – nie wiadomo. Jeśli lekarze nie dostaną podwyżek, rozważą strajk. Miejmy nadzieję, że nie odejdą od łóżek pacjentów.

Autor artykułu: Waldemar Jaroń

Mińsk: Młodzi, zdolni Creatyvni

Saturday, October 20th, 2007

Licealiści z Mrozów nakręcili film. Mieli jedynie amatorską kamerę, zapał i marzenia. Udało się. Film zbiera świetne recenzje, a oprócz amatorów zagrali w nim także aktorzy z serialu “Ranczo”.

“Ogniem i z Mieciem” to dzieło trzech osób: Michała Gołębiowskiego, Michała Bieńkowskiego – uczniów maturalnej klasy mroziańskiego liceum, i Radka Krążały, 23-letniego miłośnika kina i przyszłego informatyka. Pierwszy z nich jest scenarzystą i reżyserem, drugi kierownikiem produkcji, a trzeci autorem zdjęć i montażystą.

Pasjonaci kina – dwa Michały i Radek, założyli Agencję Młodych Filmowców “Creatyvni”.

Ogromny wpływ na rozwój zainteresowań młodych filmowców miał serial “Ranczo” nagrywany w pobliskim Jeruzalu. – Dzięki podpatrywaniu pracy na planie serialu poznaliśmy tajniki produkcji – mówi Radek Krążała. – Postanowiliśmy nakręcić coś swojego. I tak po wstał nasz pierwszy, pełnometrażowy film – tłumaczy 23-latek. Scenariusz napisał Michał Gołębiowski.

– Jest to historia dwóch gangsterów, którzy uciekają z więzienia. Chcą ukraść z muzeum “złote śmigło”, które da im władzę – opowiada. – Przestępców ścigają policja i agenci biura śledczego. Ich
plany krzyżuje piękna kobieta, przyjaciółka przestępców – dodaje scenarzysta.

Zanim padł pierwszy klaps, filmowcy musieli zmierzyć się z wieloma problemami, jakie niesie za sobą niskobudżetowa produkcja. I to dosłownie, bo na realizację filmu Creatyvni mieli 149 zł. Ta kwota wystarczyła na efekty specjalne, czyli fajerwerki. A potrzebny był jeszcze sprzęt, no i aktorzy. W końcu za pożyczone 3,2 tys. zł udało się kupić kamerę. Pozostała jeszcze obsada.

– Nie robiliśmy castingu, bo nie było na to czasu – mówi Michał Bieńkowski. – Dlatego ja i drugi Michał zagraliśmy dwie role. Pozostali aktorzy to koledzy i koleżanki – dodaje. W “Ogniem i z Mieciem” objawiły się prawdziwe talenty. Krzysztof Szerszeń (Porucznik Mauser) i Konrad Lech (Herr Doktorr von Schwarzcharakter) znakomicie zagrali czarne charaktery. Przekonująco wypadli też Michał Gołębiowski (Mieciu), Robert Kołak (Bidon), Mariusz Sekular (Komisarz Rybak) i Michał Bieńkowski (Miodzio). A Sylwia Tumielewicz zachwyciła rolą femme fatale. Udało się zaangażować też profesjonalnych aktorów. Grzegorz Wons, Piotr Pręgowski i Bogdan Kalus, znani z “Rancza”, zagrali epizody. A nie wielu młodych twórców może pochwalić się taką obsadą.

Praca nad filmem zajęła Creatyvnym całe wakacje. Pierwszy klaps padł 2 lipca o godz. 22.32, a ostatni 14 września. Sceny kręcono w Mrozach, gdzie ulice i lasy stały się trasami pościgów za gangsterami. A liceum na dwa miesiące zamieniło się w policyjny komisariat.

– Kiedy zapytali mnie, czy udostępnię szkołę, zgodziłam się bez wahania – mówi Ewa Sekular, dyrektorka ZS w Mrozach. – Była to bardzo dobra decyzja – dodaje. Potwierdziła to też premiera filmu. W mroziańskim kinie zabrakło miejsc, a film przyjęto owacjami na stojąco. Sukces pierwszej pełnometrażowej produkcji sprawił, że Creatyvni już myślą o jej kontynuacji.

– Będą to na pewno dalsze losy Miecia, Bidona i Rybaka. Roboczy tytuł drugiej części to “Zemsta jest słodka jak Miodzio” – mówi Michał Gołębiowski. Podkreśla, że zanim przystąpią do pracy nad kolejnym filmem, muszą się jeszcze sporo nauczyć. Bo na razie to tylko zabawa w amatorskie kino. Warto jednak przypomnieć, że właśnie od amatorskiego zaczynali m.in. Krzysztof Zanussi, znany dokumentalista, czy Pedro Almodódovar. Creatyvni już jedną statuetkę zdobyli. Od publiczności, podczas premierowego pokazu w Mrozach. Ato dobry początek.

Autor artykułu: Jolanta Krasowska

Bank pomocny studentom

Saturday, October 20th, 2007

Studiowanie wiąże się z dużymi wydatkami, na które nie wszystkich stać. W trudnych sytuacjach
ratunkiem są kredyty studenckie. Jednak zainteresowanie pożyczkami maleje. Młodzi ludzie wolą zarabiać niż pożyczać.

Student miesięcznie uszczupla budżet rodzinny o ok. 1 tys. zł. Nie sposób nie odczuć takiej kwoty, tym bardziej, że w niektórych domach musi ona wystarczać na utrzymanie całej rodziny. Na ratunek studentom pospieszyły banki. Specjalnie dla nich powstał preferencyjny kredyt studencki. W tym roku do 15 listopada wnioski mogą składać studenci szkół wyższych, których dochód brutto na osobę nie przekracza kwoty określanej co roku przez ministra edukacji (w ubiegłym roku było to 1,9 tys. zł). Obecnie nie jest jeszcze znana, gdyż zostanie ustalona dopiero po złożeniu wniosków, prawdopodobnie w grudniu. Plusem w tym kredycie jest termin jego spłaty. Nie musimy go spłacać zaraz po zakończeniu studiów. Żak ma dwa lata na znalezienie pracy. Dopiero wtedy zaczyna spłacać.
– Jest to jakaś alternatywa dla osób, które chcą studiować, a nie mają za co – mó wi Urszula Krasowska, studentka.

Co roku wniosków o kredyt jest coraz mniej. Ale to dlatego, że młodzi ludzie coraz częściej w wakacje wyjeżdżają do pracy za granicę. Pomimo, iż warunki kredytu są bardzo korzystne, to trzeba go spłacić.

Autor artykułu: Joanna Niewińska

Wielki Brat a tolerancja

Friday, October 19th, 2007

Zgłosił się do reality show, bo marzył o wielkiej przygodzie. Jednak szybko okazało się, że telewizja może mu zniszczyć życie. Adrianowi Nadolskiemu przypięto łatkę geja.

Adrian Nadolski pochodzi z Łukowa. Studiuje na Akademii Podlaskiej w Siedlcach. Jego przyjaciele
twierdzą, że jest wrażliwym facetem, który chce w życiu coś osiągnąć. Marzy o agencji modelingu. Brał udział w pokazach mody, pozował do zdjęć w prasie. Big Brother miał być dla niego przepustką do kariery. Okazał się raczej przepustką do piekła. Polskiego piekła. (more…)

Zginęła kobieta

Friday, October 19th, 2007

Tragiczny wypadek na trasie z Płocka do Sierpca. W miejscowości Bronowo Zalesie w piątek rano 19 października, czołowo zderzył się citroen z ciężarówką. W wypadku zginęła pasażerka citroena. Droga była zablokowana przez około trzy godziny. Policjanci zorganizowali objazdy przez miejscowość Zągoty.

Według wstępnych ustaleń policji kierowca Citroena podczas próby wyprzedzania rowerzysty stracił panowanie nad pojazdem i doprowadził do czołowego zderzenia z ciężarówką przewożącą mleko. Na miejscu zginęła 50-letnia kobieta, pasażerka citroena, kierowca został przewieziony do szpitala.
Kierowca ciężarówki nie odniósł obrażeń.

Autor artykułu: