Archive for November, 2007

Zabrali dziecku 10 złotych

Tuesday, November 27th, 2007

Dyrekcja Gimnazjum w Kątach nie ukarała jeszcze swoich uczniów.

20 listopada przed południem w Kątach k. Sochaczewa dwóch nastolatków zaatakowało idącą ze szkoły 9-letnią dziewczynkę. Chłopcy grozili małej nożem. Zabrali jej 10 zł. Policjanci ustalili, że sprawcami napadu są uczniami miejscowego gimnazjum. Teraz dwóch 15-latków stanie przed Sądem dla Nieletnich w Sochaczewie. Dyrekcja szkoły czeka na wyjaśnienie sprawy. Dopiero po decyzji sądu zbierze się rada pedagogiczna. Kadra szkoły wtedy będzie rozmawiać o dalszych krokach wobec tych uczniów
– Trzeba dokładnie ją wyjaśnić, bowiem jest sporo wątpliwości. Do zdarzenia doszła poza szkoła, gdzie kręcili się nie tylko nasi uczniowie, ale też byli absolwenci – tłumaczy Otylia Muszyńska, dyrektor Gimnazjum w Kątach.

Autor artykułu: wsz

Rówieśnicy odpowiedzą za narkotyki

Tuesday, November 27th, 2007

Dwóch 19-latków z narkotykami, jednego w Podkowie Leśnej, drugiego w Żyrardowie złapali policjanci.
23 listopada funkcjonariusze dostali sygnał, że chłopak z Podkowy, którego podejrzewali o handel narkotykami jest rejonie przystanku kolejki WKD. Podjechali tam i wylegitymowali młodzieńca. Chłopak bardzo się zdenerwował, zaczął się agresywnie zachowywać, chciał się nawet wyrwać mundurowym. Zakuli go w kajdanki i zawieźli na komisariat. Kiedy go tam rozkuli, 19-latek wyjął z nogawki spodni torebkę z białym proszkiem i połknął. Podczas przeszukania, policjanci znaleźli przy nim jeszcze 9 porcji marihuany zawiniętych w sreberka. W jego domu ujawnili ukrytą torebkę z białym proszkiem, której zawartość poddano badaniom laboratoryjnym.

Narkotyków chciał pozbyć się także następnego dnia 19-latek, którego zatrzymał patrol w Żyrardowie, na ulicy Cehaka. Chłopak spanikował i wyrzucił torebek, w której miał 21 białych tabletek i kilka torebek białego proszku i suszu – były to marihuana i amfetamina.
Rówieśnicy staną przed sądem.

Autor artykułu: EDUR

Nowe przedszkole prawie gotowe

Monday, November 26th, 2007

Nowe przedszkole w Żyrardowie budowane przy ulicy Leszno prawie gotowe. Zgodnie z planem zostanie oddane w grudniu.

Niestety pierwsze maluchy nie przyjdą do niego wcześniej niż w połowie przyszłego roku. Wszystko dlatego, że po zakończeniu prac budowlanych, budynek będą musiały odebrać wszystkie służby i ocenić jego przydatność do pełnienie funkcji przedszkola. A to potrwa kilka miesięcy szacuje ratusz. W efekcie o tym, że przedszkole jest gotowe na przyjęcie uczniów, będzie można powiedzieć dopiero w kwietniu, pada zapewnienie. To zaś oznacza ż przedszkolaki przyjdą do placówki nie wcześniej niż we wrześniu. Dopiero wówczas będzie szansa na częściowe rozwiązanie problemu przepełnionych przedszkoli w mieście i braku blisko ponad 150 miejsc dla najmłodszych.

Autor artykułu: AW

W Kozienicach powstaje musical

Sunday, November 25th, 2007

W kozienickim Domu Kultury, w niedzielę 25 listopada, zakończyły się castingi do musicalu „Lato miłości”. Premiera planowana jest na 20 czerwca przyszłego roku.

Tym razem na casting zgłosiło się 12 młodych ludzi. To przeważnie uczniowie kozienickich szkół średnich. Wielu z nich miało już za sobą występy sceniczne. Kandydaci prezentowali umiejętności wokalne w znanych szlagierach, w polskiej wersji językowej. Śpiewali „Somebody to love” z repertuaru Quin. Chłopcy prezentowali dodatkowo „Imagine” Johna Lenona, a dziewczęta „All you need is love” „Beatlesów”. Jak przyznała Beata Smykiewicz – Różycka, polonistka i logopeda, która zasiadała w komisji oceniającej młodych artystów, największym sukcesem castingu było to, że młodzież uwierzyła we własne siły i przyszła zaprezentować swoje talenty.

- To efekt mody, którą lansuje telewizja. Młodzież obawiała się, że tak jak w jednym ze znanych talk – showów, może być wyszydzana. Dopiero po spotkaniu, które zorganizowaliśmy w kozienickim liceum udało się ich przekonać, że na castingach jest inaczej – dodała.

O role w musicalu ubiegali się młodzi artyści w wieku od 16 do 23 lat.
- Nasza młodzież jest naprawdę bardzo zdolna. Wokalnie było bardzo dobrze. Niektóre osoby same sugerowały, że lepiej czują się w tańcu, więc daliśmy im szanse zaprezentowania także takich umiejętności – powiedziała Elwira Kozłowska, kierownik Domu Kultury w Kozienicach.

Jak poinformował Dariusz Szewc, producent musicalu, po niedzielnym castingu, będzie można obsadzić wszystkie role. Na początku grudnia odbędzie się spotkanie, na którym młodzi artyści dowiedzą się kogo będą grać. Przed nimi miesiące prób, podczas których będą uczyć się aktorstwa, śpiewu i tańca.

Musical „Lato miłości” to opowiedziana na scenie historia, z wątkiem miłosnym, osnuta na kanwie karnawału młodzieżowego, zapoczątkowanego festiwalem „Monterey Pop Festiwal”. Jak twierdzi Dariusz Szewc, będzie też trochę polityki, bo akcja rozgrywa się także w 1968 r., który zapisał się jako rok buntu młodzieży szkolnej i akademickiej. Reżyserem widowiska jest Antoniusz Dietzius, student Akademii Muzycznej w Gdańsku, który w 2004 r., otrzymał nagrodę „Nieprzeciętny”, za osobowość roku. Nagrodę przyznaje Polskie Radio BIS. Reżyserował już takie musicale jak: „Skrzypek na dachu” i „Chicago”. „Lato miłości” będzie można zobaczyć nie tylko w Kozienicach. Organizatorzy tego przedsięwzięcia zapewniają, że przedstawienie będzie tak dobre, iż spodziewają się zaproszeń z teatrów muzycznych z całego kraju. Castingi do musicalu odbywały się także w Pionkach, Szydłowcu i Zwoleniu.

Autor artykułu: Anna Drela

Chcesz zwrócić bilet? Masz problem

Sunday, November 25th, 2007

Na stacji PKP w Żyrardowie kasjerki nie chcą zwracać pieniędzy za niewykorzystany bilet, bo, jak tłumaczą, nowe przepisy tego zabraniają. Tymczasem, jak sprawdziliśmy są one sprzeczne z prawem przewozowym.

Karolina Pawłowicz, studentka z Żyrardowa 1 listopada odeszła od kas biletowych zbulwersowana. Tego dnia chciała pojechać do stolicy. Trzy godziny przed podróżą kupiła za 24 zł bilet w dwie strony na pociąg pospieszny. Jednak zmieniła zdanie i 45 min przed planowanym odjazdem postanowiła zwrócić niepotrzebny bilet. Niestety, kasjerka oświadczyła, że nie ma takiej możliwości.

– Byłam przekonana, że to nieprawda. Moi znajomi zwracali kupione wcześniej bilety, więc zasugerowałam kobiecie, żeby skonsultowała się z kimś, kto lepiej zna przepisy – opowiada studentka. Niestety, kasjerka trwała przy swoim. W dodatku jej słowa potwierdziła inna pracownica PKP. Karolina odeszła od okienka z kwitkiem i poprosiła nas o interwencję.

Łukasz Kurpiewski, rzecznik prasowy PKP Przewozy Regionalne w Warszawie, w rozmowie „Naszym Miastem” najpierw był zdziwiony zajściem i kategorycznie stwierdził, że w tej sytuacji kasjerka powinna zwrócić pieniądze za bilet i z pewnością jest o tej procedurze dobrze poinformowana. Sugerował, że taki bilet teraz trzeba zareklamować i pasażerka powinna otrzymać zwrot pieniędzy. Po kilku dniach zmienił jednak zdanie i oświadczył, że kasjerka miała rację, bo w świetle nowych przepisów z 17 września tego roku, nie można zwrócić biletu w dniu rozpoczęcia podróży na trasach do 100 km. – Obostrzenie zostało wprowadzone przeciwko nieuczciwym klientom, którzy oszukują kolej i podróżują po kilka razy w tym samym dniu – tłumaczył.

Tymczasem prawo przewozowe mówi, że podróżny może zmienić umowę przewozową lub odstąpić od niej przed wyjazdem albo w trakcie jazdy na którejś ze stacji. Zgodnie z jego przepisami, w takich sytuacjach przysługuje mu zwrot pieniędzy za bilet, po potrąceniu części odstępnego. Na sprzeczność między przepisami zwraca uwagę także Dariusz Juraś, powiatowy rzecznik konsumenta w Żyrardowie.
– Zajmowałem się kilka tygodni temu sprawą biletu na przejazd pociągiem Kolei Mazowieckich, za który pasażer nie otrzymał zwrotu – mówi rzecznik. Klient kupił bilet na kilka dni przed podróżą. Chciał oddać go dzień przed wyjazdem pociągu, ale kasjerka nie chciała mu zwrócić pieniędzy. Rzecznik twierdzi, że pasażer może zrezygnować z podróży i odzyskać część pieniędzy.

Sprawa niezadowolonego klienta, który zgłosił się do rzecznika jest jeszcze rozpatrywana przez PKP. Z pewnością będziemy ją śledzili.

Autor artykułu: Anna Wrzesień

Psycholog dla każdego

Friday, November 23rd, 2007

W Sierpcu powstał psychologiczny punkt konsultacyjny. Ma ułatwić dostęp do fachowej pomocy. Na razie to projekt pilotażowy. (more…)

Ostatni dzwonek na wymianę dowodu

Friday, November 23rd, 2007

Jeszcze 13 tysięcy płocczan nie dokonało wymiany starych dowodów na nowe. Czasu pozostało już niewiele a Urząd Miasta namawia, by nie czekać ze złożeniem wniosku do ostatniej chwili. Tych którzy będą zwlekać najdłużej czeka stanie w gigantycznych kolejkach.

Wszystkie dowody osobiste wydane przed 1 stycznia 2001 r. stracą swą ważność z końcem roku. Do marca będą honorowane tylko z zaświadczeniem, że właściciel złożył wniosek o wymianę dokumentu. Do dziś uczyniło to 85 tysięcy mieszkańców miasta. Urząd czeka jeszcze na 13 tysięcy płocczan.
Ten , kto nie dopilnuje wyznaczonego terminu musi liczyć się z tym, że stary dokument z końcem marca nie będzie już potwierdzał niczyjej tożsamości. – Urząd Miasta Płocka nie przewiduje dodatkowego sankcjonowania mieszkańców w związku z zaniedbaniem tej sprawy. Wystarczającą sankcją dla tych, którzy nie zdążą bądź zapomną wymienić starego dowodu na nowy, będą utrudnienia w życiu codziennym. Stary dokument straci swoją ważność i w żadnym miejscu nie będzie już akceptowany – mówi Krzysztof Głowacki, kierownik Oddziału Spraw Obywatelskich UMP.

Druk wniosku dostępny jest w siedzibie Urzędu Miasta i na stronie internetowej www.ump.pl . Należy złożyć go osobiście dołączając do niego dwie wyraźne, aktualne fotografie o wymiarach 35 x 45 mm a także dowód wpłaty w wysokości 30 złotych dokonanej w kasie Urzędu na rachunek: Bank PEKAO S.A. I/O Płock 05124031741111000028907183. Przelew powinien być opatrzony dopiskiem ”opłata za dowód osobisty”. Komplet dokumentów należy złożyć w Biurze Obsługi Klienta przy ul. Zduńskiej 3 w godzinach 7.30-15.00 od poniedziałku do piątku z wyjątkiem środy, kiedy biuro będzie obsługiwać interesantów od 9.30 do 17.00. Konieczne jest zabranie ze sobą starego dokumentu tożsamości.

Autor artykułu: Marta Kowalska

Ostatni akord jesieni

Friday, November 23rd, 2007

O awans do ćwierćfinału Pucharu Polski na szczeblu województwa mazowieckiego zagrają w weekend radomskie zespoły. Broń Radom spotka się w sobotę na wyjeździe z Mazovią Mińsk Mazowiecki, a Radomiaka podejmowała będzie w niedzielę Szydłowianka Szydłowiec.

Dla piłkarzy będą to już ostatnie oficjalne pojedynki tej jesieni.
- Dlatego chcemy pokonać rywala i optymistycznym akcentem zakończyć udaną dla nas rundę – przekonuje Artur Kupiec, trener Broni Radom. Jak mówi, wystawi do boju najsilniejszy skład jakim będzie tego dnia dysponował. Ustalając go nie może brać pod uwagę Roberta Rogali, najskuteczniejszego napastnika ekipy, który nabawił się kontuzji kolana. Pod znakiem zapytania stoi ponadto występ podstawowego bramkarza – Wojciecha Kędzierskiego, wciąż narzekającego na ból mięśnia dwugłowego.

Niezwykle poważnie traktują występ w Szydłowcu piłkarze i trenerzy Radomiaka.
- Puchar to prestiżowe rozgrywki i zamierzamy dojść w nim jak najdalej – podkreśla Jerzy Engel junior, trener Radomiaka. Nie martwi go nawet absencja Macieja Lesisza, Michała Lewandowskiego i Zbigniewa Wachowicza.
- Po to mamy szeroką kadrę, żeby w takich sytuacjach mogli wykazać się zmiennicy – dodaje Jerzy Engel.

Postawę Szydłowianki, na razie z trybun, obserwował będzie Jarosław Kotwica, który lada dzień przejmie obowiązki szkoleniowe w klubie z Szydłowca od Andrzeja Koniarczyka.
Grzegorz Stępień

Autor artykułu:

Przemuś nie ma szans na rodzinę

Thursday, November 22nd, 2007

Dziesięciomiesięczny Przemuś jeszcze nigdy nie był w swoim domu. Od urodzenia jest w warszawskim Centrum Zdrowia Dziecka. Stad trafi do domu dzieci chorych w Łodzi. Prawdopodobnie spędzi w nich całe życie.

Maleńkie, chudziutkie ciałko. Rurka w nosie, bystre oczy patrzą, co dzieje się w szpitalnym pokoiku. Tak wygląda Przemuś. Ma 10 miesięcy, waży ok. 4,5 kg. Jego układ pokarmowy nie pracuje. Chłopczyk żyje dzięki aparatom, które do maleńkich żyłek dostarczają niezbędne do życia składniki budulcowe.
– Przez najbliższe lata jest uzależniony od żywienia pozajelitowego – mówi Maryla Podemska, pielęgniarka z CZD, która działa też w fundacji Dzieci Żywione Inaczej. Nie ma na razie nadziei, że stan chłopczyka się poprawi. Bez końca nie może przebywać w CZD, dlatego w najbliższym czasie trafi do domu w Łodzi, placówki dla chorych dzieci. Mama i tato Przemka są pozbawieni praw rodzicielskich. Nie mają stałej pracy, żyją bardzo biednie, jak stwierdzili urzędnicy i sąd są niewydolni wychowawczo.
– Staramy się o odzyskanie praw rodzicielskich, 23 listopada będzie rozprawa – mówi Urszula K., mama Przemka. Dwoje jej dzieci z pierwszego małżeństwa, Żaneta, która chodzi do drugiej klasy, i Marcin, piątoklasista, jest w domach dziecka. Ich siostrę, 15-letnią Marlenę, wychowuje brat Urszuli K. w rodzinie zastępczej. K. mieszka z konkubentem i z jego 17-letnim synem.
– Dzieci trafiły do domów dziecka przez pierwszego męża, który już nie żyje. Pił, był dla nas niedobry – mówi K., 36-letnia zniszczona kobieta. Przemek jest dzieckiem jej obecnego partnera. – On jest dobry, kocha synka i chce, żebyśmy go wzięli – przekonuje mama maluszka. Niestety, na razie nie mają nawet na to warunków lokalowych. Mieszkają bez łazienki w budynku komunalnym w Ignacowie. Nikt nie chce powiedzieć tego wprost, oficjalnie, ale pracownicy szpitala i urzędnicy podejrzewają, że rodzice starają się o dziecko ze względu na świadczenie pielęgnacyjne i zasiłek, jaki by na nie brali, niespełna 700 zł miesięcznie. – Absolutnie. Nie chodzi o pieniądze – zapewnia mama chorego chłopca. Jeśli jednak nie odzyska praw rodzicielskich i Przemek trafi do placówki w Łodzi, nie będzie miał dużych szans na adopcję czy wychowanie w rodzinie zastępczej.

– Ludzie nie chcą brać na wychowanie tak chorych dzieci. Problemem jest też brak zawodowych rodzin zastępczych – przyznaje Katarzyna Średnicka, dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Grójcu. W powiecie grójeckim nie ma ani jednej zawodowej rodziny zastępczej. Maluchy z rodzin dysfunkcyjnych skazane są na przepełnione domy dziecka, które też niechętnie przyjmują dodatkowych podopiecznych. Mimo głośnych akcji informacyjnych nikt nie chce się na to zdecydować.

Autor artykułu: EDUR

Dziś w tygodniku “Nasze Miasto”

Thursday, November 22nd, 2007

Koszmar z rozkładem jazdy
Coraz mniej autobusów na trasach, po dwa kursy na godzinę, tłumy na przystankach i wypchane do granic wytrzymałości wozy – to codzienność płockiej komunikacji. Daje o sobie znać nie tylko w dni powszednie, ale także w weekendy, kiedy płocczanie jadą do centrum na imprezy kulturalne, do pubów, na spotkania towarzyskie.

Nie chcą do noclegowni
Wolą spać na ławkach w parkach, na dworcu albo w opuszczonych domach. Niektórzy bezdomni noclegownię traktują jako ostateczność. Przyczyną jest zazwyczaj alkohol

Kto się zaopiekuje twoją babcią
Osoby starsze, zwłaszcza te, które cierpią na choroby Parkinsona, Alzheimera lub doznały skomplikowanych złamań, nie są w stanie żyć samodzielnie. Nie zawsze może się nimi zająć rodzina.

Jakie możliwości opieki mają w Płocku?
Będą kary za błoto na ulicach Śliska breja, którą ciężarówki wywożą z budowy na ulicę, to zagrożenie dla pozostałych uczestników ruchu. Służby drogowe zapowiadają, że wezmą się za nieporządnych budowlańców

Autor artykułu: