Małego kociaka zakręconego żywcem w słoiku znalazła przy Mickiewicza 23 Irena Komorowska. To ofiara potwornej awantury między miłośnikami a przeciwnikami zwierząt żyjących w bloku.
Koty w pÅ‚ockich blokowiskach to chleb powszedni. Na wpół zdziczaÅ‚e zwierzÄ™ta mieszkajÄ… w piwnicach, gdzie dokarmiajÄ… je mieszkaÅ„cy. Jak wylicza Maria Szygoska z pÅ‚ockiego oddziaÅ‚u Towarzystwa Opieki nad ZwierzÄ™tami, w ten sposób żyje w mieÅ›cie nawet kilkaset zwierzÄ…t. – W wiÄ™kszoÅ›ci przypadków ludzie odnoszÄ… siÄ™ do nich z sympatiÄ…, dokarmiajÄ…, stawiajÄ… miski z wodÄ… czy mlekiem. Tylko przy Mickiewicza jest straszna niechęć. Nie rozumiem, skÄ…d to siÄ™ bierze? Przecież te zwierzaki tak naprawdÄ™ nikomu nie szkodzÄ… – zastanawia siÄ™ w rozmowie z „Naszym Miastem”.
Konflikt wokół zwierzaków zamieszkujÄ…cych piwnice przy _Mickiewicza urósÅ‚ do nieprawdopodobnych wrÄ™cz rozmiarów. – Koty zamieszkaÅ‚y w piwnicy jakieÅ› 2–3 lata temu – opowiada Irena Komorowska, która dokarmia zwierzÄ™ta. – Nie mogÅ‚am przejść obok tego obojÄ™tnie. Przecież to żywe istoty, dlatego od poczÄ…tku dawaÅ‚am im jedzenie i picie. Nikomu nie szkodzÄ…, nie sÄ… agresywne, a na dodatek wytÄ™piÅ‚y wszystkie gryzonie i insekty z piwnic. Ale to, co spotkaÅ‚o mnie ze strony mieszkaÅ„ców, to wrÄ™cz nie prawdopodobne w cywilizowanym Å›wiecie wyzwiska, groźby, agresja.
Konflikt przybraÅ‚ na sile w ub.r. – W piwnicy odkryÅ‚am zwÅ‚oki maÅ‚ego kotka – opowiada Komorowska. – Ale to nie byÅ‚a zwyczajna Å›mierć. Malec zostaÅ‚ żywcem zakrÄ™cony w sÅ‚oiku. Co musiaÅ‚ przeżyć, to wrÄ™cz niewyobrażalne. Jak ludzie mogli to zrobić? Przecież nasz stosunek do zwierzÄ…t Å›wiadczy o naszym czÅ‚owieczeÅ„stwie.
SprawÄ… zajęła siÄ™ prokuratura oraz Towarzystwo Opieki nad ZwierzÄ™tami. – Do prokuratury skierowaliÅ›my dwie sprawy przeciwko lokatorom – relacjonuje Szygoska. – JesteÅ›my po to, by czuwać nad zwierzÄ™tami i nie pozwolimy, by dziaÅ‚a siÄ™ im krzywda. Sami podjÄ™liÅ›my już kroki polegajÄ…ce na zmniejszeniu populacji, koty sÄ… m.in. kastrowane, a samice sterylizowane. Innej możliwoÅ›ci nie ma.
Ale większość lokatorów nie zgadza się z miłośnikami kotów. Wszyscy nasi rozmówcy podkreślają jednocześnie, że z bestialską śmiercią zwierzęcia nie mają nic wspólnego. Pod petycją w sprawie usunięcia z piwnic z czworonogów podpisało się blisko 90 rodzin.
Pani Joanna Kluska mieszka na parterze, tuż przy oknie, gdzie urzÄ™dujÄ… koty. Ma dwie córki, 2 letniÄ… ZuziÄ™ i 12-letniÄ… KarolinÄ™. Obie alergiczki. – BywajÄ… dni, że tych kotów jest nawet kilkanaÅ›cie, przesiadujÄ… pod balkonem, wspinajÄ… siÄ™ na balustrady. Każdy, nawet najmniejszy kontakt z nimi koÅ„czy siÄ™ u dziewczynek, szczególnie tej starszej potwornym katarem i kaszlem – opowiada kobieta. _– Ja już nie wiem, jak tu żyć, chyba trzeba bÄ™dzie zmienić mieszkanie.
Więcej dziś w tygodniku Nasze Miasto, dodatku do Polska the Times
Autor artykułu: Sebastian Śmietanowski