Władze Siedlec ignorują rowerzystów. Nikt nie przywiązuje wagi do tego, by zapewnić im bezpieczeństwo.
Brak zainteresowania cyklistami w Siedlcach widać już na pierwszy rzut oka. Pokazuje to remont ulicy Kazimierzowskiej, bo…
– Wystarczyło wygospodarować pas zieleni po prawej stronie i ustawić znak T23 – twierdzi podinspektor Marek Myszkiewicz, naczelnik sekcji Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej w Siedlcach.
Zdaniem podinspektora nie ma w mieście kompleksowych rozwiązań ścieżek rowerowych. Problemem tworzenia nowych ścieżek dla rowerzystów jest zbyt wiele wąskich ulic przez co nie ma miejsca na tworzenie dodatkowych ścieżek. Trasy dla cyklistów znajdują się m. in. na ul. Składowej, Warszawskiej, Brzeskiej i Młynarskiej. Jednak jest to zbyt mało.
Jacek Chaciak, rzecznik siedleckiej policji dodaje jeszcze jeden argument, aby jak najszybciej ruszyła budowa tras.
– Rzadko dochodzi do potrąceń rowerzystów na ścieżkach dla nich przeznaczonych. Jakiś czas temu był taki przypadek na ul. Warszawskiej, ale rowerzysta nie ustąpił pierwszeństwa – twierdzi rzecznik.
Zdaniem cyklistów, to kierowcy aut są winni. – Na chodniku przy Warszawskiej parkują nie zważając na innych – stwierdza Przemysław Onopiuk, który często przemierza Siedlce na rowerze. Skarży się, że kierowcy jeżdżą i nie zwracają uwagi na rowerzystów. Jego zdaniem istniejące trasy nie spełniają swojej roli. – Ścieżką na ulicy Składowej wije się po obu stronach drogi. Trzeba kilka razy zmieniać stronę ulicy. To też niebezpieczne. Również na skrzyżowaniu ul. Popiełuszki i ul. Cmentarnej, koło ronda jest kawałek, którym się nie da nigdzie dojechać – ocenia.
Jakby tego było mało miłośnicy rowerowych wycieczek, żeby wsiąść na rower, muszą dostać się na obrzeża miasta. W centrum nigdzie nie ma ścieżek. Pomimo remontów siedleckich ulic władze miasta nie tworzą pasy ruchu dla rowerów.
Zapewniają że to się zmieni. Planują w najbliższych latach budowę ścieżek przy każdej nowoprojektowanej ulicy w Siedlcach.
Autor artykułu: Joanna Niewińska