Wisła pożegnała się z Zoranem Radojevicem. Ale być może to nie ostatnie rozstanie z ekipą płockich szczypiornistów. Zmieniają się też nazwiska graczy, którzy mieliby przyjść do Wisły
Zoran Radojevic, rozgrywający ekipy nafciarzy, spędził w Wiśle dwa sezony. O tym, że rozstaje się z Płockiem było wiadome już od dawna. Żeby dobrze wspominał nasze miasto zorganizowano mu specjalne pożegnanie. Właściwie był to happenig związany z piłką ręczną. Na parkiecie hali Chemika pojawiło się kilka zespołów, które rozegrały bardzo niekonwencjonalne mecze. Byli oczywiście seniorzy Wisły, jej młodzi zawodnicy, weterani z Hand Medu i młode szczypiornistki Jutrzenki Płock. Oczywiście głównym bohaterem wieczoru był Radojevic. On najpierw zagrał w ekipie seniorów Wisły. Potem błyskawicznie przeniósł się do zespołu młodych graczy Wisły. Zdążył tez zagrać na bramce i popisać się niekonwencjonalnych wykonaniem rzutu wolnego. To była wspólna akcja z Iwanem Proninem. Po gwizdku sędziów Pronin zrobił „pieska”, Radojevic skoczył mu na plecy i poszybował w górę. Przy takim rzucie bramkarz był bez szans. Podczas całej imprezy widzowie mieli też szansę na obejrzenie niekonwencjonalnego sędziowania. Na zakończenie Radojevic został oczywiście wyściskany i obdarowany prezentami. Na pożegnaniu Radojevica zabrakło reprezentantów Polski z Wisły Marcina Wicharego i Rafała Kuptela. Ale spotkał się z nimi w meczu kadry z ekipą All Stars Ekstraklasy. Kadra przygotowuje się do turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk w Pekinie. Ostatnim sprawdzianem dla niej były mecze z zespołem All Stars Ekstraklasy. Tę drużynę prowadzili trenerzy Wisły Bogdan Zajączkowski i Zagłębia Lubin Jerzy Szafraniec. W szeregach All Stars znaleźli się Andrzej Marszałek, Tomasz Paluch, Bartosz Wuszter, Michał Zołoteńko, Iwan Pronin i Radojevic. W dwumeczu lepsza okazała się reprezentacja, wygrywając 35:25 (17:10) i 33:20 (17:7).
Radojevic może okazać się nie jedynym zawodnikiem, który opuści Wisłę. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że kontraktu z Wisłą nie przedłużył jeszcze Michał Zołoteńko. Popularny „Złoty” ma podobno propozycję z Niemiec. 29-letni Zołoteńko, chociaż jest wychowankiem Sambora Tczew, traktowany jest niemal jak płocczanin. Trudno się dziwić bo z Wisłą związany jest od 10 lat. To z nią zdobył pięć mistrzostw Polski. Jego odejście, przy jednoczesnym opuszczeniu Wisły przez Radojevica, bardzo poważnie skomplikowałoby sytuacje na lewym rozegraniu. Właściwie na tej pozycji zabrakłoby doświadczonego zawodnika.
Być może z Wisłą rozstanie się również Tomasz Malesa oraz Zbigniew Kwiatkowski. Podobny los może spotkać któregoś z młodych zawodników.
Zmienia się również lista zawodników, których chciałaby pozyskać Wisła. Mówiło się o przyjściu do zespołu mistrza Polski Larsena Mortena Seiera. To 31-letni duński bramkarz, który obecnie gra w słoweńskim Gorenje. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy jego transfer do Płocka jest raczej nieaktualny. Dla odmiany Wisła jest podobno zainteresowana Norwegiem Simenem Hansenem, bramkarzem Drammen HK. Na prawym rozegraniu pojawiło się nazwisko Petera Vozara. Ten mierzący 203 cm zawodnik ma 32-lata i jest reprezentantem Słowacji. Gra w drugoligowym niemieckim OHV Aurich. Mówiło się również o ściągnięciu do Płocka Andreja i Frołova, 25-letniego lewo rozgrywającego Kaustika Wołgograd. Ale jego obecność w szeregach Wisły stoi pod znakiem zapytania. – Listę zawodników, których bym widział na tej pozycji przedstawiłem już w grudniu – mówi Bogdan Zajączkowski. – Frołov jest na niej, ale na samym dole.
Zajączkowski prawie w ogóle nie chce mówić o transferach. – Nie wiem czy będę pracował w Wiśle, więc wypowiadanie się na ten temat jest nie na miejscu – twierdzi. Jak się dowiedzieliśmy decyzja o tym czy Bogdan Zajączkowski nadal będzie trenerem nafciarzy powinna zapaść na początku czerwca.
Autor artykułu: